Sędzia z Wiednia dostarcza "nieosądzenie" w sprawie z Facebooka

lip 09, 2020

Sędzia Sądu Okręgowego w Wiedniu wydał wczoraj wieczorem na Facebooku pisemny wyrok (PDF, niemiecki) w długotrwałej sprawie cywilnej. Pomimo podsumowania szczegółowych faktów dotyczących nielegalnego wykorzystania danych przez Facebooka, nie przeprowadzono rzeczywistej analizy ani nie podjęto decyzji w sprawie argumentów prawnych. W ramach 39-stronicowego "wyroku" znajduje się tylko 19 krótkich wyroków dotyczących ustawy o ochronie danych osobowych. Sędzia najwyraźniej chciał pozostawić te kwestie do rozstrzygnięcia Sądom Najwyższym. Schrems: "Cieszę się, że po 6 latach wreszcie skończyliśmy z tym konkretnym sędzią i możemy przejść do sądów, które chcą wyjaśnić te ważne kwestie prawne"

Ochrona danych? To jest coś dla sądów wyższej instancji! PKBR nie jest najłatwiejszy do odczytania. Prawdopodobnie tak myślała sobie również sędzia sądu rejonowego dla spraw cywilnych ("Landesgericht für Zivilrechtssachen") w Wiedniu. Już podczas rozprawy sędzia zapowiedziała, że chce skupić swoją pracę na faktach sprawy, ponieważ ocena prawna, czy Facebook jest zgodny z PKBR, czy też nie, i tak trafi do sądów wyższych instancji. W austriackim systemie prawnym fakty nie są jednak prawie wcale ponownie badane przez sądy wyższej instancji. Teraz została wydana "decyzja" (PDF, niemiecki). Podczas gdy zawierało ono 36 stron szczegółowego streszczenia faktów, tylko dwie dobre strony analizy proforma PKBR. Jest to orzeczenie tylko z nazwy.

Max Schrems, honorowy przewodniczący noyb.eu: "Sędzia powiedział już podczas przesłuchania, że skupia się na faktach, ponieważ trudne kwestie prawne i tak zostaną wyjaśnione przez sądy wyższe. Decyzja ta jest jednak nieco groteskowa: nielegalne przetwarzanie danych na Facebooku jest opisane na 36 stronach - ale w 19 wyrokach prawie wszystkie punkty prawne są oddalane bez rzeczywistej analizy. Przyznano jedynie pełny dostęp do moich danych osobowych oraz przyznano symboliczne odszkodowanie w wysokości 500 euro. Sędzia oczywiście nie chciał się zajmować wszystkimi trudnymi pytaniami, czy wykorzystanie danych osobowych przez Facebooka jest w rzeczywistości legalne w ramach PKBR"

Sędzia dwa razy już deklarowała, że jest "niekompetentna". Od 2014 roku w Wiedniu toczy się proces cywilny pomiędzy Maxem Schremsem a Facebookiem. Facebook wielokrotnie próbował zablokować proces. Na podstawie tych prób ta sama sędzia już wcześniej dwukrotnie deklarowała, że jest "niekompetentna", co za każdym razem było weryfikowane przez austriacki Sąd Najwyższy i raz nawet doprowadziło do skierowania sprawy do TSUE. Sędzia musiał teraz faktycznie prowadzić postępowanie (w trzeciej rundzie postępowania). Niekończące się próby blokowania sprawy trwały kilka lat i prowadziły do znacznych kosztów.

Schrems: "Jako przeciętny obywatel nie możesz sobie pozwolić na angażowanie się w te walki, ani nie masz nerwów, by tak długo domagać się swoich praw. Obecnie mamy prawo do prywatności na papierze, ale jeśli ktoś składa pozew, decydenci często przekazują sprawę dalej, ponieważ nie chcą się nią zajmować. Szczerze mówiąc, cieszę się, że nie musimy już mieć do czynienia z tym konkretnym lokalnym sędzią."

19 wyroków, które budzą wątpliwości. Jednak te 19 wyroków, w których wyrok "analizuje" zgodność Facebooka z PKBR (ostatnie strony), są pełne absurdów: Facebook rzekomo nie narusza PKBR, ponieważ użytkownicy zawarli "umowę o przetwarzaniu danych". Jeśli nie chcą, aby Facebook nadużywał swoich danych, użytkownicy powinni po prostu opuścić tę plattformę. W przypadku "wrażliwych" danych dotyczących interesów politycznych lub orientacji seksualnej, w wyroku stwierdza się po prostu, że zainteresowanie daną partią polityczną lub osobą tej samej płci niekoniecznie oznacza opinie polityczne lub orientację seksualną.

Schrems: "Te kilka części, w których wyrok próbuje przeanalizować PKBR, prawdopodobnie wyjaśniają, dlaczego ograniczono się do 19 zdań. Eksperci od ochrony danych prawdopodobnie tylko śmieją się z tych ustaleń. Te kilka zdań będzie miało taką samą rzeczywistość jak dwa poprzednie wyroki: Wyższe sądy w mgnieniu oka je unieważnią."

Wyrok zostanie zaskarżony. Ponieważ w wyroku stwierdzono również, że Facebook musi udostępnić wszystkie dane powoda i wypłacić mu symboliczne odszkodowanie w wysokości 500 euro, zakładamy obecnie, że obie strony wniosą odwołanie do Wyższego Sądu Krajowego w Wiedniu ("Oberlandesgericht Wien"). Pan Schrems na pewno wniesie apelację w terminie czterech tygodni.

Schrems: "Po sześciu latach przed tym raczej "konkretnym" sędzią w sądzie lokalnym, docieramy w końcu do sądów najwyższych, gdzie możemy wyjaśnić naprawdę ważne kwestie dotyczące PKBR. Nie jest mało prawdopodobne, że otrzymamy również kilka pytań skierowanych do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Oznaczałoby to, że Facebook nie może już stosować swoich dziwacznych interpretacji PKBR, ale musi przyznać użytkownikom w całej Europie pełne prawa wynikające z PKBR".