Dzisiaj, organizacja noyb złożyło skargę przeciwko popularny słownik internetowy dict.cc. RODO wymaga, aby zgoda była dobrowolna, świadoma, konkretna i jednoznaczna. Jednak podczas odwiedzania strony dict.cc, użytkownicy są nakłaniani do wyrażenia zgody na śledzenie online przez aż 1 741 (!) „partnerów” za pomocą jednego kliknięcia. To sprawia, że użytkownicy nie są w stanie dokładnie ustalić, kto ma dostęp do ich danych i w jaki sposób są one faktycznie wykorzystywane. Chociaż dict.cc stanowi skrajny przykład, prośby o ślepe zrzeczenie się prawa do prywatności na rzecz niezliczonych stron trzecich są niestety powszechnym problemem w przypadku stron internetowych i aplikacji opierających się na reklamach internetowych, nawet 8 lat po wejściu w życie RODO.
Kontekst. Firmy zajmujące się reklamą internetową w dużym stopniu opierają się na śledzeniunawyków przeglądania stron przez użytkowników, ich zainteresowań, interakcji i lokalizacji, aby wyświetlać im spersonalizowane reklamy. Jednak zgodnie z unijnym prawem dotyczącym ochrony prywatności śledzenie online jest z zasady nielegalne. Firmy muszą zatem poprosić o zgodę na „zrzeczenie się” prawa do prywatności, jeśli chcą śledzić użytkownika. Właśnie dlatego wszędzie widzisz banery z prośbą o zgodę. Problem polega jednak na tym, że większość tych banerów prosi o zgodę na rzecz setek, jeśli nie tysięcy, firm reklamowych, które dzielą się Twoimi danymi między sobą. Chociaż początkowo ma to na celu wyświetlanie inwazyjnych reklam internetowych, dane są często udostępniane i sprzedawane przez brokerów danych również w innych celach. Nawet organy ścigania z obu demokratycznych , jak i autorytarnych rządów, kupują takie dane w celach inwigilacyjnych.
Zgoda udzielona w niewiedzy. dict.cc’ prośba o zgodę serwisu dict.cc). To ponad cały tydzień na jedną prośbę o wyrażenie zgody. Ponadto ci „partnerzy” często informują, że przekazują dane użytkowników dalej. Dla skarżącego, jak również dla innych użytkowników stron internetowych, sprawia to, że zrozumienie konsekwencji udzielonej „zgody” jest praktycznie niemożliwe. Ta powszechna praktyka (zob. np. www.repubblica.it, www.bergfex.de, www.fifa.com) sprawia, że uzyskanie „świadomej zgody”, wymaganej przez RODO, jest praktycznie niemożliwe.
Felix Mikolasch, prawnik ds. ochrony danych w organizacji noyb:„Właściwe przeczytanie i zrozumienie polityk ochrony danych 1 741 firm zajęłoby dni, a nawet tygodnie. Absurdalne jest założenie, że pozwoliłoby to na podjęcie świadomej decyzji”.
Skarga złożona w Austrii. Organizacja noyb złożyła skargę do austriackiego organu ochrony danych, ponieważ serwis dict.cc nie posiada ważnej podstawy prawnej do przetwarzaniadanych skarżącego. Wnosimy do austriackiego organu ochrony danych o nakazanie słownikowi internetowemu usunięcia danych przetwarzanych niezgodnie z prawem – oraz o poinformowanie wszystkich odbiorcówdanych skarżącego o tym usunięciu. Ponadto, noybproponuje nałożenie grzywny, aby zapobiec podobnym naruszeniom w przyszłości. Urząd może również wydać szerszy zakaz lub skierować sprawę do Europejskiej Rady Ochrony Danych w celu uzyskania opinii, biorąc pod uwagę jej ogólne znaczenie.
Martin Baumann, prawnik ds. ochrony danych w noyb: „Wyrażenie zgody na wykorzystywanie swoich danych osobowych przez tysiące firm„partnerskich” nie tylko wydaje się niewłaściwe, ale faktycznie takie jest. Organ ochrony danych musi wreszcie położyć kres tej praktyce”.